Archive for May, 2007

Nie-porozumienie

Alejandro González Iñárritu - Babel

Równoczesne historie powiązane w zupełnie przypadkowy (a może wręcz przeciwnie?) sposób. Historie nad wyraz smutne, lecz pozostawiające małe światełko w tunelu, które daje nadzieję i otuchę.

Film przedstawia trzy zupełnie różne kultury: marokańską, japońską i meksykańską. W Maroko żyje Yussef - około dwunastoletnie dziecko podglądające dziewczynę której najwyraźniej sprawia to przyjemność. Nie rozmawiają ze sobą i się nie znają - nawiązują kontakt tylko przez niemą perwersję. Przez brak wyobraźni chłopiec doprowadza do śmierci swego starszego brata. Najbardziej tragiczny jest los jego ojca, poczciwego Araba, który dał dzieciom broń ay pozbyły się szakali. Za winy swoich dzieci musi ciężko zapłacić: własny syn umiera na jego rękach. Nie może przecież oddać młodszego dziecka policji - ucieka by ukryć go wraz z bronią. Bez wyboru i bez szans. To jedyna z historii w których nie mogę się dopatrzyć jasnej strony.

Continue Reading »

Paryż, wrzesień ‘06

W połowie września

Nie spodziewałem się, że można tak szybko przejechać 1300km. Od Świecka do Paryża nie zjeżdżamy z autostrady ani na chwilę. Granicy belgijsko-niemieckiej nie zauważam: Belgia daje się poznać tylko po zmianie języka na oznaczeniach drogowych i pojawieniu się lamp. Trzeba zatankować, zatrzymujemy się więc i przy okazji idziemy na obiad. Za około 50€ kupujemy 3 steki z frytkami, niezbyt dobre, ale wystarczające by zaspokoić głód. Granica francuska jest lepiej oznakowana, są tu nawet pozostałości przejścia granicznego. Jestem więc we Francji, choć z autostrady wygląda podobnie do Belgii i Niemiec… Wzdłuż naszej trasy, po prawej stronie, przebiegają tory kolejowe. Próbuję wypatrzeć TGV, ale pociągi które widzę na pewno nim nie są. Continue Reading »

Węgry i Rumunia ‘06, część II

23 VIII Dzień czwarty - podróż rumuńska

Wyjeżdżamy o 6:30. Droga (nadal dobra) prowadzi nas wśród stepów i pól kukurydzy, czasami też ponad rozległymi rozlewiskami Cisy, Błądzimy w jakimś mieście przez brak oznaczeń (co na Węgrzech jest dziwne). W końcu robimy postój na stacji benzynowej MOL (najpopularniejszej chyba w tym kraju) by wydać pozostałe 8000FT, głównie na paliwo; zwykły diesel kosztuje tutaj 280FT/l, a Super Diesel 310FT/l. W sklepie są plany transylwańskich miast, ale map turystycznych brak. Na pewno uda się kupić coś na miejscu. Rumunia powitała nas ogromnym terminalem przejścia granicznego.

Continue Reading »

Węgry i Rumunia ‘06, część I

19/20 VIII Dzień pierwszy: oczekiwania i podróż

21:30 - wyjazd. Największa improwizacja planująca w historii rodzinnych wyjazdów. Tego dnia wszyscy (najwięcej mama) biegali po domu (tudzież z niego wybiegali). Dzień wcześniej plany sięgały aż Grecji, ale uznaliśmy że 7-8 dni to na Helladę za mało. Po różnych propozycjach, w większości odkładanych w sferę przyszłowakacyjnych marzeń (choć marzeń całkiem realnych), naszym celem stały się Węgry (2-3 dni), a następnie Transylwania - dla mnie kraina narazie bajeczna i tajemnicza. “Kraj za lasem” jawi mi się jako dziewiczy, górzysty teren z miastami wyjętymi gdzieś z epoki średniowiecza. Może znajdę w nim coś z wiedźmińskiego Toussaint, może coś z Gondoru? Liczę też na piękne, wysokie góry (wszak to Karpaty!). Za kilka dni się okaże jak moje wyobrażenia były bliskie prawdy. Co do Węgier, wiem czego się spodziewać i na wielkie niespodzianki nie liczę, aczkolwiek warto mieć takie sprawdzone miejsce. Jeśli pogoda dopisze, kraj Madziarów będzie miejscem na leniuchowanie. Jeśli nie dopisze, także - od czego mamy siarkę! Ciekawe, jak kosztowna będzie to wyprawa? Continue Reading »

[english]Let’s get it started.[/english][polish]Zaczynamy.[/polish][french]On peut commencer[/french]

[english]Hello there.

This site used to be lost somewhere around the Internet so I decided to change it. I gave up on writing the code by myself - I found WordPress very useful. The first purpose of my homepage was to publish some notes from my journeys. Now I have another idea: this site will be multilanguage (Polish, English and French) and I’m going to post English notes from trips, French souvenirs and Polish thoughts on different subjects.[/english]
[polish]Kilka miesięcy temu chciałem założyć własną stronę z zapiskami z podróży. Zrobiłem to, lecz po przepisaniu kilku plan porzuciłem. Teraz planuję prowadzić stronę w trzech językach: z angielskimi notkami z podróży, francuskimi wspomnieniami i polskimi przemyśleniami. Taki przynajmniej jest plan - moje działania często prowadzą do naturalnego chaosu. Być może chociaż ten swój kawałek internetowej podłogi od niego ustrzegę. [/polish]

[french]Vouloir c’est pouvoir[/french]