Dzień I (25km)
Z łóżek trzeba było się zebrać wyjątkowo wcześnie, by na 13 być we Wrocławiu. Samochodem zawiózł nas tam tata Adama. Trzeba przyznać, że Piotrek, Krzysiek i Michał nie mieli zbyt dużo miejsca z tyłu Skody. Jak tylko dojechaliśmy, widać było zadowolenie z możliwości rozprostowania kości. Rozbiliśmy obóz i ruszyliśmy rowerami na Wrocław.
Pierwszym punktem była planowana już od dłuższego czasu Piwnica Świdnicka. Nadszarpnęło to mocno nasze finanse, ale satysfakcję z wykonanego planu mieliśmy. Następnie obejrzeliśmy panoramę miasta z Mostu Pokutnic (między dwiema wieżami kościoła Marii Magdaleny). Tam postanowiliśmy że zobaczymy jeszcze Ostrów Tumski i Halę Stulecia. Na Ostrowie podziwialiśmy katedrę i budynki należące do Kurii (gdzieś tutaj musiał mieszkać biskup Konrad Oleśnicki, jeden z czarnych charakterów książki). Hala robi wrażenie, choć czasy jej świetności już przeminęły. Dużo przyjemniejsza była przejażdżka po pobliskim parku. Następnie porzuciliśmy plan miasta i poleciliśmy Krzyśkowi by prowadziła nas jego intuicja. Okazało się że można jej zaufać, bo wyjechaliśmy w końcu w pobliżu kempingu, w dodatku obok sklepu w którym zaopatrzyliśmy się na kolację. Wieczorem pogawędziliśmy przy lokalnym piwie Piast i musieliśmy przeżyć zimny prysznic (niestety, jakość sanitariatów nie była rewelacyjna). W nocy okazało się, że nasz namiot nie jest odporny na trwający 4 godziny obfity deszcz. Krzysiek i Michał (spali z brzegu) pożałowali bliskości ściany namiotu. Źli, poszliśmy spać dalej.
Continue Reading »