Blog rebirth?

  • english
  • polish

Being quite busy because of MIT application process and preparing to my final exams I had to give up blogging for a moment. Now I am back on-line, I have been doing a couple of interesting things worth describing, so the blog starts living again!
I was wondering what to do with my Goals since I wasn’t able to focus on them during my “break”. I will post on changes later.

Goal #6

Let’s start with the easiest. I even convinced my father to go! Women from blood-giving point were very nice to us, happy that we came not for any profit (except those 8 delicious bars of chocolate!). I donated 450ml - that’s usual amount - and I really felt I did something good to the world.
I think it was unusual day as there was seven of us - donators. Four soldiers (they have a week off when they give blood), an older man and us. I felt no pain, no weakness, I’m sure that I’ll do that regularly.

Norway, 17-24 VIII 2007

The Cruise
So, the journey has begun. It was a quick idea, a quick booking and a quick departure. Nothing to write about Poland except one homeless near the bar who was making some sketches and he signed himself on the paper with a spelling mistake.

The only problem so far is the returning ferry - it goes 12 hours! We will see if it can be changed (this way it takes only 6h).

A nice woman from the reception helped us and changed the reservation for another ferry - it will take us to Denmark in 5h. I feel relieved because it means I will spend at least a part of my birthday at home.

Continue Reading »

Rowerem po Dolnym Śląsku

Dzień I (25km)

Z łóżek trzeba było się zebrać wyjątkowo wcześnie, by na 13 być we Wrocławiu. Samochodem zawiózł nas tam tata Adama. Trzeba przyznać, że Piotrek, Krzysiek i Michał nie mieli zbyt dużo miejsca z tyłu Skody. Jak tylko dojechaliśmy, widać było zadowolenie z możliwości rozprostowania kości. Rozbiliśmy obóz i ruszyliśmy rowerami na Wrocław.

Pierwszym punktem była planowana już od dłuższego czasu Piwnica Świdnicka. Nadszarpnęło to mocno nasze finanse, ale satysfakcję z wykonanego planu mieliśmy. Następnie obejrzeliśmy panoramę miasta z Mostu Pokutnic (między dwiema wieżami kościoła Marii Magdaleny). Tam postanowiliśmy że zobaczymy jeszcze Ostrów Tumski i Halę Stulecia. Na Ostrowie podziwialiśmy katedrę i budynki należące do Kurii (gdzieś tutaj musiał mieszkać biskup Konrad Oleśnicki, jeden z czarnych charakterów książki). Hala robi wrażenie, choć czasy jej świetności już przeminęły. Dużo przyjemniejsza była przejażdżka po pobliskim parku. Następnie porzuciliśmy plan miasta i poleciliśmy Krzyśkowi by prowadziła nas jego intuicja. Okazało się że można jej zaufać, bo wyjechaliśmy w końcu w pobliżu kempingu, w dodatku obok sklepu w którym zaopatrzyliśmy się na kolację. Wieczorem pogawędziliśmy przy lokalnym piwie Piast i musieliśmy przeżyć zimny prysznic (niestety, jakość sanitariatów nie była rewelacyjna). W nocy okazało się, że nasz namiot nie jest odporny na trwający 4 godziny obfity deszcz. Krzysiek i Michał (spali z brzegu) pożałowali bliskości ściany namiotu. Źli, poszliśmy spać dalej.

Continue Reading »

My goals

Today I start a new - and probably the most important - part of this page. I’m going to use it as a diary of my live successes (and failures, though I hope there won’t be many). Take a look at Goals page, everything should be clear.

Next Page »